Chciał w intymnym, bezwzględnie szczerym obcowaniu z naturą znaleźć źródło dzieła, przedmiotu przez niebie stworzonego, rzeczy, jaką jest obraz - rzeczy osobnej, osobnego, własnego świata, który wszystko zawdzięcza tamtemu - rzeczywistemu - a jednak jest czymś autonomicznym, trwałym, aere perennius, jest może metaforą rzeczywistego świata, metaforą prawdziwą nie dlatego, że obraz naśladuje rzeczywistość, tylko dlatego, że ma swój własny, odrębny sens -
zakorzeniony w doznaniu rzeczywistości, w doznaniu czujnym, wiernym,
wszechstronnym, twórczym. Coś takiego chyba miał Cézanne na myśli,
kiedy powtarzał faire du Poussin sur nature: w oparciu o naturę tak kon-
struować obraz, jak to robił tamten wielki klasyk; kiedy mówił „trze-
ba się stać klasykiem przez naturę, czyli przez doznanie"; kiedy ^chciał
„z impresjonizmu zrobić rzecz tak trwałą, jak sztuka muzeów". To
znaczy: nie dać się ponosić wrażliwości i czarom barwnych zestawień, kon-
struować nie tylko wibrujący naskórek obrazu, ale poprzez kolor -
poprzez najtrafniejszą jego orkiestrację - dawać dziełu zwartą, nieza-
chwianą, trójwymiarową na płaszczyźnie płótna architekturę. Est-ce que
ça bouge, une pomme}, mówił ze złością, kiedy mu się jabłko „ruszało"
w obrazie. , ,
Braque najpiękniej podejmuje trud Cézanne'a, kiedy powiada: ^Aby nie popaść w dekoracyjność, czyhającą na kolor pozostawiony sam sobie, trzeba być blisko natury. Nie należy «myśleć samym obrazem», jak to nBb5cWz^!^â"sle~wîelumîâlar2bm. | |
|