Witkacy inaczej. Jego naprawdę pasjonuje jedno: filozofia, ściślej: metafizyka, jeszcze ściślej: budowa metafizycznego systemu. Instynkt metafizyczny - to znaczy zdolność zdumienia wobec tajemnicy Bytu - miał genialny. Niestety brak solidnego wykształcenia filozoficznego (zapewne wpłynęła na to nadmierna niechęć ojca do wszelkich szkół) kazał synowi tawiać kluczowe kwestie metafizyki z dociekliwością prawdziwie schola-»lyezną, ale bez świadomości, że te kwestie zostały już nieraz postawione yaiacznie porządniej i że trzeba pójść dalej. Jego dzieła literackie były przede wszystkim jedną z form tej pasji filozoficznej. Niezmiernie charakterystyczne wydaje się, że Witkacy - który od dzieciństwa pisał sztuki teatralne - nie lubił teatru (może to zresztą było udawanie?), sztuki aktorskiej nie uznawał! (list 326). Najważniejszy był dla niego dialog (w istocie - wewnętrzny), górowała nad wszystkim dialektyka myśli. Tak więc Witkacy clo ujrzenia przełomów cywilizacyjnych dochodził niejako na marginesie budowania metafizycznego systemu, Witkiewicz - przez obserwacje i dumania psychologiczne i etyczne. Syn do końca życia nie przestał się wadzić z ojcem: bolało go, że (jak pisał w Nowych formach) ojciec nie zbudował „ścisłego systemu pojęć". W Jedynym wyjściu Witkacy mówi ze wzgardą o „poglądzikach i problemikach życiowych, społecznych, narodowych, nawet religijnych"; to wszystko jest w gruncie rzeczy nieważne: „nawet najmniejszy problemik, przerastający ostatni próg problematyczności czysto życiowej, praktycznej, choćby do najwyższych zagadnień etyki osobistej i społecznej - to wszystko nie implikuje metafizyki"... gry | Play | Nieruchomości szczecin sprzedaż
|